Andrzejki - w Pradze
Do samych Andrzejek nie wiedziałem, co w tę szczególną noc będę robił i pytałem nawet żonę, czy nie miałaby ochoty gdzieś wyjść, ale jakoś zawsze mnie zbywała. Uznałem, że nie ma ochoty na żadne wyjście i chce zostać w domu. I tu się myliłem. O Andrzejkach w Pradze nawet bym nie pomyślał, ale moja Grażyna wykupiła nam dwie noce w jednym z praskich hoteli i zarezerwowała bilety na samolot. Pobyt w złotym mieście i do tego w Andrzejki, w otoczeniu dobrych znajomych, na bardzo eleganckim balu to było coś. Na lotnisku w czeskiej stolicy byliśmy już o 10., więc mieliśmy dużo czasu na zwiedzanie. Obowiązkowo trzeba nam było zwiedzić starówkę z mostem Karola, Hradczanami, złotą uliczką, katedrą św. Wita i wiele innych miejsc, więc czas mieliśmy zajęty do ostatniej minuty. Bal w naszym hotelu zaczął się o 20., a trwał do 4. rano.
Andrzejki u Czechów nie są chyba tak, jak u nas, z tymi wszystkimi wróżbami, a przynajmniej na naszym balu tego nie było. Nic to, bo było wspaniale. Reszta pobytu w Pradze zeszła też bardzo intensywnie, ale pamiętac go będziemy długo.