Karpacz - Listonosz na urlopie.

Lubię jeść i pić. Karpacz do tego się doskonale nadaje. Odkąd poznałem P. Żądłę wiem co to jest dobrze zjeść. Kuchnia jest tam wspaniała. W wielu lokalach w Karpaczu jadłem i piłem, ale moje oczekiwania spełniła jedynie Jadłodajnia MaKaDo Pana Żądły. Co się tyczy picia to nie korzystam z żadnych drinków, a w tej sytuacji jakość zależy od schłodzenia i atmosfery z kim i gdzie się to robi. Doskonale smakowało mi chłodne piwo pite w schroniskach górskich, oczywiście tylko w doborowym towarzystwie gawędziarzy - przewodników. Kolacje przy świecach z ukochaną kobietą, też są dobrym wspomnieniem szczególnie, gdy na urlopie brak obowiązków zawodowych i kolacja kończy się śniadaniem. Ach, fajnie tak sobie pojechać do Karpacza. Zjeść, wypić i poprzytulać się do ukochanej kobiety. W góry spacer nie jest u mnie mile widziany, chyba, że do schronisk. Cóż, dla mnie aktywny wypoczynek jest na leżąco, siedząco lub ewentualnie stojąco, bo taka mam profesję. Przecież jestem listonoszem.
Karpacz da się lubić !