Karpacz - Kar-jadło

W hoteliku
Karpacz jadło mieli wspaniałe. Szefowa w kuchni to prawdziwy skarb. Śniadania podawane w jadalni w formie stołu szwedzkiego były naprawdę nie tylko świeżutkie, pyszne, ale jeszcze bardzo bogate i urozmaicone. Pan Ryszard, właściciel chwalił się, że choć piekarze w Karpaczu doskonale obeznani na swym fachu, to i tak ten świeżutki chlebek i bułeczki to swojskiego wypieku. Nawet masełko mieli tam swoje. Obiadokolacje, w restauracji, z karty do wyboru zawsze od 4 do 5 różnych potraw. Szefowa zdobyła nawet z zeszłym roku złotą chochlę, główny laur burmistrza Karpacza dla tutejszych gastronomów. Specjalność kwaśnica na skwareczkach i jagodowe rogaliki, pycha. Karpacz słynie nie tylko wśród przyjezdnych kuchnią tego hoteliku. Uczęszczają tu również i miejscowi.